W 2025 roku największe wrażenie zrobiły na mnie dwie duże powieści z Norwegii i USA, powieść z Węgier, ale nie ta od nowego Noblisty, oraz książeczka z Chin.
Podobnie jak przed rokiem poniżej wyliczam wszystkie (mam nadzieję) książki, które przewinęły się przez moje ręce w 2025 roku. Słowo “przewineły” jest tutaj nieprzypadkowe, bo nie wszystkie z nich przeczytałem do końca. Niektóre porzuciłem w połowie, inne tuż przed końcem. Jest też parę, które ledwie tylko liznąłem – czasem z braku czasu, czasem z powodu braku ochoty. Ale wszystkie wymieniam poniżej.
Ten sposób prezentacji podsumowania rokcznego wydaje mi się najlepszy, bo każdy z was może ocenić z jakiej puli wybierałem te, które uznałem za najlepsze – czy też “najlepsze”, bo wiemy jak to bywa z ocenianiem literatury.
Pod poniższą listą znajdziecie kilka słów na temat tych książek, które w 2025 roku zrobiły na mnie największe wrażenie.
Moje wszystkie książki 2025 roku
1. Jorge Luis Borges, „Księga piasku/Pamięć Szekspira”, PIW 2025
2. Lewis Caroll, „Alicja w Krainie Czarów”, Materia 2024
3. Jakub Orzeszek, „Drugie ciało pisarza”, Słowo / obraz terytoria 2023
4. Cesar Aira, „Epizod z życia malarza podróżnika”, ArtRage 2025
5. Tomasz Cieślak-Sokołowski, „Jednak z odniesieniem do awangardy”, WUJ 2025
6. Ferenc Karinthy, „Epepe”, Wydawnictwo Literackie 2025
7. Antonio Lobo Antunes, „Podręcznik dla inkwizytorów”, Noir Sur Blanc 2025
8. Ewelina Figarska, „Jestem małą muszką owocówką, przyleciałam na ciebie popatrzeć”, Słowo / obraz terytoria 2025
9. Miguel Angel Asturias, „Pan prezydent”, PIW 2025
10. Eliot Weinberger, “Duchy ptaków”, Karakter 2025
11. Louise-Ferdinand Celine, „Podróż do kresu nocy”, Świat literacki 2005
12. Elfride Jelinek, „Amatorki, WAB 2007
13. Ursula K. LeGuin, „Sześć światów Hain”, Prószyński i S-ka 2015
14. Maria Luisa Bombal, „Spowita całunem”, ArtRage 2025
15. Mark Fisher, „K-punk”, Słowo / obraz terytoria 2025
16. Zbigniew Rokita, „Aglo”, Znak 2025
17. Clemens J. Setz, „Pochwała rzeczy okrągłych”, Filtry 2024
18. Italo Calvino, „I na tym koniec”, PIW 2025
19. G.W. Sebald, „Austerlitz”, Ossolineum 2007
20. Laszlo Krasznahorkai, “Szatańskie tango”, WAB 2004
21. Thomas Mann, „Buddenbrookowie”, 2007
22. Olga Tokarczuk, „Anna Inn w grobowcach świata”, Wyd. Literackie 2015
23. Stanisław Lem, „Bajki robotów, Cyberiada”, Karakter 2025
24. Weronika Murek, ”Urodziny”, Czarne 2025
25. Przemysław Czapliński, „Rozbieżne emancypacje”, Wyd. Literackie 2025
26. Can Xue, „Tajemniczy pociąg”, PIW 2025
27. Robert Bolano, „Dzicy detektywi”, Muza 2007
28. Kurt Vonnegut, „Rzeźnia numer pięć”, Zysk i S-ka 2022
29. Yi Sang, „Kości dziecka”, PIW 2019
30. Abdulrazak Gurnah, „Nad morzem”, Wyd. Poznańskie 2024
31. Thomas Pynchon, „Tęcza grawitacji”, ArtRage
32. Denton Welch, „Młodości, w tobie uciech siła”, PIW 2025
33. Miki Liukkonen, „O”, Insignis 2025
34. Kurt Vonnegut, Suzanne McConnell, „Zlituj się nad czytelnikiem”, Zysk i S-ka 2021
35. Thomas Pynchon, „49 idzie pod młotek”, ArtRage 2025
36. Tove Jansson, „Dolina muminków w listopadzie”, Nasza Księgarnia 2024
37. Tove Jansson, „Opowiadania z doliny Muminków”, Nasza Księgarnia 2020
38. Tove Jansson, „Zima Muminków”, Nasza Księgarnia 2025
39. Tove Jansson, „W Dolinie Muminków”, Nasza Księgarnia 2023
40. Katarzyna Warska, „Schulz idzie do szkoły”, Słowo / obraz terytoria 2025
41. Waldemar Bawołek, „Litania”, PIW 2025
42. Johan Harstad, „Max, Mischa i ofensywa Tet”, GW Relacja 2025
43. Zofia Zzleska, „Zaniechanie”, Karakter 2025
44. Juan Jose Saer, „Pasierb”, ArtRage 2025
45. Cesar Aira, “Trzy opowieści”, Ossolineum 2020

Ferenc Karinthy, „Epepe”, Wydawnictwo Literackie 2025
Najnowsza pozycja w serii „Nowe konstelacje” Olgi Tokarczuk. Główny bohater tej powieści trafia do miasta, w którym ludzie mówią dziwnym, do niczego niepodobnym językiem. Nie da się z nimi porozumieć. W związku z problemami komunikacyjnymi, główny bohater nie może więc wydostać się z miasta. Koszmar. Tkwi więc w nim (w mieście-koszmarze) i próbuje jakoś sobie poradzić.
Ta intensywna i bardzo aktualna opowieść (chociaż napisana w 1970 roku). Opisuje świat nadmiaru – także świat nadmiaru komunikacyjnego, który to nadmiar coraz częściej prowadzi do niezrozumienia. To historia surrealistyczna, jak ze snu, a jednak, przeraża, bo czytając mamy wrażenie, że to mogłoby przydarzyć się także nam.
Taką książkę mógłby napisać Kafka, gdyby dożył starości – mamy tu bowiem dobrze znany z „Procesu” i „Zamku” klimat bezsilności, jaki czasem spada na nas w czasie snów, gdy próbujemy iść, zrobić krok, a cały czas stoimy w miejscu.
Polecam bardzo zwrócić uwagę na tę książkę, bo zdecydowanie przepadła w tym roku wśród innych premier.
Johan Harstad, „Max, Mischa i ofensywa Tet”, GW Relacja 2025
Wielka powieść o miejscu marzeń, miłości, przyjaźni i sztuki w kapitalistycznym świecie. To opowieść o pewnej norweskiej rodzinie, która na przełomie lat 80. i 90. XX wieku emigruje do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego życia. Pomyślicie: z Norwegii do USA? Czy tam na pewno będzie im lepiej? Przekonajcie się.
Ta rozpisana na prawie 1200 stron powieść ma na okładce wydrukowane hasło: norweska powieść dekady. I jestem w stanie uwierzyć w ten slogan. To prawdziwie epicka i monumentalna nie tylko objętościowo, ale przede wszystkim emocjonalnie i intelektualnie, książka.
Harstad pisze o dorastaniu i starzeniu się, o przyjaźni, o tym, jak wielka historia wdziera się w prywatne życie. To jedna z tych powieści, które czyta się długo, a po skończeniu ma się poczucie uczestnictwa w czymś kompletnym, zamkniętym i jednocześnie bardzo osobistym. Ktoś napisał o tej książce, że to norweskie “W poszukiwaniu straconego czasu”. Trzeba ostrożnie podchodzić do takich określeń, ale coś w tym jest… Mnie ta książka kojarzy się z “Pamięcią” Petera Nadasa – Harstad podobnie jak węgierski wieczny-kandydat-do-nobla potrafi przedrążyć emocje, rozkładając je na czynniki pierwsze, by zrobić z nich świetną literaturę.
Dużo jest w tej książce sztuki. Główni bohaterowie to: dramaturg, aktor, malarka i pianista. Ich pasje, profesje nie są tylko tłem historii, ale stanowią integralną część fabuły – podobnie jak ofensywa Tet i „Czas apokalipsy” Coppoli.
Thomas Pynchon, „Tęcza grawitacji”, ArtRage
Ponowne pojawienie się na rynku tej książki Pynchona było jednym z najważniejszych wydarzeń 2025 roku – hasła w stylu “najbardziej wyczekiwana książka roku” już dawno tak dobrze nie pasowały do zaistniałej we wrześniu sytuacji.
„Tęcza grawitacji” Thomasa Pynchona to powieść, która nie starzeje się mimo upływu dekad. Chaos powojennej Europy, niekontrolowany rozwój technologii, paranoja, popkultura i filozofia splatają się tu w gęstą, momentami przytłaczającą narrację. To książka-zadanie, które można rozwiązywać kilkukrotnie – za każdym razem inaczej.
Więcej o „Tęczy…” pisałem w dłuższym tekście tutaj: Eerietacja, czyli o „Tęczy grawitacji” Thomasa Pynchona.
Can Xue, „Tajemniczy pociąg”, PIW 2025
W 2025 roku nie osłabła moja fascynacja chińską pisarką Can Xue. “Tajemniczy pociąg” to literatura dziwna, niejednoznaczna i przez to tym bardziej pociągająca.
Fabuła „Tajemniczego pociągu” przypomina sen, z którego nie można się obudzić, a sama podróż dziwnym składem, który zatrzymuje się nie wiadomo, gdzie w środku nocy, staje się metaforą egzystencji, lęku, a także wyobcowania. To jednak nie wszystko.
Wolność, jaką daje sobie pisarka konstruując fabułę, wątki, a także wybierając styl opowieści, pozwalają na przeróżne interpretacje i odczytania tej książki.
„Can Xue twierdzi, że pisze „podświadomością”. Zasiada do stołu i pozwala, by tekst spływał na papier bez udziału jej świadomej kontroli. Nie przygotowuje planu, nie ustala struktury, nie zastanawia się nad puentą. Proces pisania przypomina raczej zapis strumienia snów i wizji, w którym – jak sama mówi – ufa całkowicie swojej wyobraźni” – tak pisałem o Can Xue w tekście, w którym porównywałem jej podejście do tworzenia z podejściem Cesara Airy. Przytoczone powyżej zdania pasują do tego, co widzimy w „Tajemniczym pociągu”. Cały tekst tutaj: Na stykach Can Xue i Cesara Airy: dyletanckość.
Najlepsze książki 2025 roku: dobre powroty
Nie mogę też nie wspomnieć o książkach, które czytałem w 2025 roku po raz któryś. Miniony rok był kolejnym, w którym zwracałem uwagę na książki starsze. Okazywało się, że nawet jeśli sięgałem po „nowości”, były to często nowości odgrzewane po latach (jak „Tęcza grawitacji”) lub książki dawno już wydane na świecie, a u nas dostępne po 30, 40 latach od premiery w kraju macierzystym.
Wśród książek, po które sięgnąłem kolejny raz rekordzistką jest zbiór esejów Jakuba Orzeszka „Drugie ciało pisarza” o Brunonie Schulzu. Od premiery w 2023 roku przeczytałem ją już 4 razy.
Wróciłem też do „Pociechy rzeczy okrągłych” Steza, która w 2024 roku szła mi opornie, a którą w 2025 roku odkryłem na nowo. Polecam! To wspaniałe opowiadania, które choć napisane w sposób realistyczny i opisujące współczesność, wydają się czerpać z surrealizmu, ponieważ (taką mam hipotezę) świat przedstawiony przez Setza jest zbyt straszny, żeby przyznać przed samym sobą, że naprawdę istnieje.
Zaliczyłem też wielki powrót do Muminków. Czytam je córce, a przy tym sam czerpię przyjemność z obcowania z tym światem, widząc, jak dobrze jest zbudowany pod względem literackim (pomijam tu niektóre fragmenty, które już nie pasują do opowieści dla dziewczynek urodzonych w XXI wieku). Kupiłem kilka książek z serii o Muminkach, które wydaje Nasza księgarnia. To w miarę ładne i spójne wydania wszystkich dzieł Jansson – to są te oryginalne Muminki – podkreślam to, bo na rynku jest dużo książeczek dla dzieci, które opowiadają historie “na podstawie” opowieści oryginalnych.
Wróciłem również do „Trzech opowieści” Cesara Airy, które czytałem po raz pierwszy w 2020 roku, czyli tuż po wydaniu ich przez Ossolineum, i to była jeszcze lepsza lektura niż poprzednio.
Najlepsze książki 2025 roku: zły powrót
Jedynym nieudanym powrotem był Lem. Kupiłem przepiękne wydanie „Bajek robotów, Cyberiady”, które w tym roku wypuścił Karakter i mimo entuzjastycznego nastawienia bardzo się zmęczyłem i znudziłem. Zdaje mi się, że to wina stylu i języka, których już nie kupuję mimo najszczerszych chęci.










