Kryzys wyobraźni? Dziś? To na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwe. Przecież jesteśmy wolni bardziej niż kiedykolwiek! Nasze myśli mogą płynąć, gdzie chcą.
Jeśli jednak kryzys wyobraźni nie występuje, to spróbujmy sobie wyobrazić koniec kapitalizmu.
Według Fishera późny kapitalizm stworzył horyzont, poza który nie umiemy wyjść. Filmy, muzyka, literatura i polityka obracają się w tych samych schematach. Wyobraźnia społeczna została skolonizowana przez logikę rynku.
Kryzys wyobraźni wg Fishera to kluczowy element i konsekwencja „realizmu kapitalistycznego”, czyli wszechobecnej ideologii, która utrzymuje, że kapitalizm jest nie tylko jedynym realnym systemem politycznym i ekonomicznym, ale również, że nie jest możliwe wyobrażenie sobie spójnej alternatywy dla niego. Alternatywy dla kapitalizmu niejako z automatu określane są jako nierealne, niepoważne, utopijne.
Fisher łączy kryzys wyobraźni z codziennym doświadczeniem: pracą w prekariacie, przemęczeniem, utratą stabilności, wszechobecnym stresem. Ludzie tak bardzo próbują utrzymać się na powierzchni, że nie mają przestrzeni mentalnej na myślenie alternatywne. To jest cicha, systemowa blokada wyobraźni.
W obszarze kultury kryzys wyobraźni objawia się stagnacją i nostalgią. Zamiast szoków, jakie przynosi nowe, i kulturowych przełomów, mamy do czynienia z ciągłą recyrkulacją przeszłości, co prowadzi do poczucia, że przyszłość przyniesie tylko powtórzenia tego, co już było.
To tylko krótkie i być może chaotyczne podsumowanie niektórych myśli Fishera. Po więcej odsyłam do książek, które opisuję poniżej. Najpierw jednak kilka słów o samym Fisherze.
Kim był Mark Fisher?
Mark Fisher urodził się 11 lipca 1968 r. w Leicester w Wielkiej Brytanii, a zmarł 13 stycznia 2017 r. w Felixstowe. Ukończył filologię angielską i filozofię na Uniwersytecie w Hull, a w 1999 roku obronił doktorat na Uniwersytecie w Warwick.
W 2023 roku Mark Fisher zaczął prowadzić blog „k-punk”, który szybko stał się istotnym miejscem debat nad kulturą, muzyką, filmem, teorią krytyczną i polityką. Fisher wykorzystywał to medium jako przestrzeń wolną od akademickiej formalności, co pozwoliło mu na swobodną i żywą refleksję nad współczesnością.
Mark Fisher koncentrował się na tym, jak neoliberalny kapitalizm wpływa na kulturę, psychikę i wyobraźnię społeczną. Jednym z jego kluczowych dzieł jest książka „Realizm kapitalistyczny. Czy nie ma alternatywy?”. Dowodził, że neoliberalny porządek nie tylko kształtuje ekonomię i politykę, ale także przenika kulturę codzienną, ograniczając wyobraźnię i uczucie innej możliwej przyszłości.
Dlaczego warto czytać Fishera? Jego prace zachęcają do krytycznego myślenia o tym, jak kultura popularna, muzyka, film i literatura są jednocześnie produktem i polem działania sił ekonomicznych i ideologicznych. Fisher pisał na pograniczu kulturoznawstwa, filozofii i teorii politycznej. A przy tym jego styl jest przystępny, a jednocześnie głęboki.

Jakie książki Marka Fishera mamy w Polsce?
Po pierwsze, mamy „Realizm kapitalistyczny. Czy nie ma alternatywy?”, czyli najbardziej znane dzieło Fishera, chociaż to książka niewielka – w polskim wydaniu ledwie 174 strony.
Po drugie, „Dziwaczne i osobliwe” zbiór esejów o filmach, książkach, muzyce, które spaja kategoria dziwności i osobliwości. Polecam koniecznie zajrzeć do posłowia tłumaczy Andrzeja Karalusa, Tymona Adamczewskiego, gdzie świetnie wyłożono zamysł Fishera odnośnie do tego zbioru tekstów i w kontekście całej aktywności intelektualnej Fishera.
Po trzecie, „K-punk” t.1, czyli wybór tekstów z bloga Fishera na temat książek, filmów, telewizji i muzyki. W przygotowaniu jest tom drugi z tekstami o polityce, z wywiadami i innymi refleksjami.

„Fiszki” Tomasza Bąka
Polecam też jako lekturę uzupełniającą tom poetycko/eseistyczny (jak to w ogóle nazwać?), którego niejako patronem jest Fisher, jego myśli natomiast są zmyślnie przeżuwane przez Tomasza Bąka.
Język „Fiszek” jest wyrazisty i skondensowany. Tomasz Bąk nie tylko obnaża w „Fiszkach” mechanizmy sterujące naszym późnokapitalistycznym światem, ale w wielu miejscach dokonuje obnażenia obnażenia, kumuluje w ten sposób absurd i tym mocniej porusza i zawstydza – pisałem niemal dwa lata temu o tej książce. Wybrałem ją też do zestawienie moich ulubionych książek 2023 roku.
Z resztą polecam też inny tom Tomasza Bąka, wydany w 2024 roku „Wbrew zębatkom, po myśli piasku”, który świetnie koresponduje z „Fiszkami”, a być może jest od nich przystępniejszy.










